Macedonia: tam, gdzie nic nie ma. Resen, Oteševo i Stenje

Gdzie macedoński diabeł mówi dobranoc? Jak wygląda Europa w ruinie? Czy postapokaliptyczne plaże naprawdę istnieją? Bardzo nurtowały nas te pytania, dlatego udałyśmy się na dworzec autobusowy w Ochrydzie i poprosiłyśmy o bilet do jakiejkolwiek miejscowości w okolicy jeziora Prespa. W ten sposób dotarłyśmy do opustoszałego Resen, równie opustoszałego Oteševa i (niespodzianka!) wyjątkowo opustoszałego Stenje. Wniosek? Opustoszałe miejsca są fajne.

Czytaj dalej „Macedonia: tam, gdzie nic nie ma. Resen, Oteševo i Stenje”

Belgia w ruinie: opuszczone miasto Doel i resztki zamku Miranda

Po roku mieszkania w Belgii odwiedziłam już większość miejsc, które według mojego przewodnika powinnam bezwzględnie zobaczyć. Przyszła więc pora na miejsca, o których standardowe przewodniki milczą. Wszelkiej maści ruiny i opuszczone miejsca zawsze znajdują się w sferze moich mozolnych zainteresowań, dlatego z radością zajrzałam do Doel, wyludnionego miasteczka oraz odwiedziłam ruiny wspaniałego zamku Miranda. Było sporo gruzu, dużo błota, trochę deszczu i jeden martwy dzik. Mozół jak zawsze w formie!

Czytaj dalej „Belgia w ruinie: opuszczone miasto Doel i resztki zamku Miranda”

Macedonia: och, rid! Wszystkie wzgórza Ochrydy

Jezioro Ochrydzkie, jedno z najstarszych na świecie, jest czołową atrakcją Macedonii. Przeczuwałyśmy, że mozół na Korabie i w okolicach będzie nas kosztował trochę sił, dlatego też zaplanowałyśmy regenerację w Ochrydzie. I był to strzał w dziesiątkę – miasto zachwyca piękną starówką i zabytkowymi cerkwiami, a rejs po przejrzystych wodach jeziora przyniósł ukojenie po górskim mozole. Zapraszam po kilka (a nawet trochę więcej) promieni macedońskiego słońca!

Czytaj dalej „Macedonia: och, rid! Wszystkie wzgórza Ochrydy”

Macedonia: kanion Matka – gorąco polecam!

Przełom sierpnia i września to dobry czas na wędrówki po górach Macedonii – tak mówili Macedończycy, których pytałam na Facebooku. Skopje to jednak nie góry – to miasto położone w kotlinie, na wysokości niewiele ponad 200 m.n.p.m. Nic dziwnego, że stolica Macedonii próbowała nas ugotować. W poszukiwaniu cienia ruszyłyśmy więc do pobliskiego kanionu Matka. Gorąco, naprawdę bardzo gorąco polecam.

Czytaj dalej „Macedonia: kanion Matka – gorąco polecam!”

Belgia: na polach Waterloo

Napoleon skończył się pod Waterloo. W związku z tym, że ja już wkrótce kończę swój wolontariat w Brukseli, postanowiłam wybrać się tam, gdzie kończą wielcy 🙂 🙂 Zgaduję jednak, że jesteśmy w nieco odmiennych nastrojach. Klęska Napoleona pod Waterloo w 1815 roku położyła kres jego imperialistycznym planom. Zapraszam na spacer po polach, które były świadkiem wielkiej batalii mającej wpływ na losy Europy.

Czytaj dalej „Belgia: na polach Waterloo”

Belgia: autostopem do Damme, czyli droga jest celem

Tak jakoś wyszło, że nigdy w życiu nie jechałam autostopem. Nie wiem w sumie dlaczego, bo zawsze podejrzewałam, że to może być fajne. W maju tego roku wreszcie się ogarnęłam i w mieszanej polsko-węgierskiej ekipie ruszyłyśmy w Belgię 🙂 Odwiedziłyśmy Gandawę, Brugię i Damme, ale tym razem (jeszcze bardziej niż zwykle) to droga była celem. To był bardzo pozytywny dzień, bo nie dość, że nikt nas nie porwał ani nie zamordował, to spotykałyśmy samych ciekawych ludzi, którzy chętnie zgarniali nas z pobocza 🙂

Czytaj dalej „Belgia: autostopem do Damme, czyli droga jest celem”

Luksemburg: skromny blichtr i dyskretny splendor

Luksemburg to jeden z najmniejszych krajów Europy, w krajobrazie którego królują lasy, pagórki i wzniesienia, a także zamki, pałacyki i rezydencje położone w zalesionych dolinach. Zamiast biegać po lasach, wybrałam się jednak do stolicy Luksemburga, czyli do Luksemburga. Spodziewałam się dużo większego stężenia burżujstwa, złota i pieniędzy na ulicach, wielkich gmachów banków i Bentleyów. Nic z tych rzeczy. Luksemburg jest normalny, no może poza nienormalnie wysokim odsetkiem „białych kołnierzyków” (nawet w porównaniu z Brukselą) biegających z obłędem w oczach i załatwiających Bardzo Ważne Interesy.

Czytaj dalej „Luksemburg: skromny blichtr i dyskretny splendor”