Belgia: autostopem do Damme, czyli droga jest celem

Tak jakoś wyszło, że nigdy w życiu nie jechałam autostopem. Nie wiem w sumie dlaczego, bo zawsze podejrzewałam, że to może być fajne. W maju tego roku wreszcie się ogarnęłam i w mieszanej polsko-węgierskiej ekipie ruszyłyśmy w Belgię 🙂 Odwiedziłyśmy Gandawę, Brugię i Damme, ale tym razem (jeszcze bardziej niż zwykle) to droga była celem. To był bardzo pozytywny dzień, bo nie dość, że nikt nas nie porwał ani nie zamordował, to spotykałyśmy samych ciekawych ludzi, którzy chętnie zgarniali nas z pobocza 🙂

Czytaj dalej „Belgia: autostopem do Damme, czyli droga jest celem”

Bruksela: co ja tu właściwie robię?

moj-wolontariat

Jem gofry, jem frytki, jem nutellę i masło orzechowe… A! I jeszcze krem Speculoos, a to wszystko zagryzam belgijskimi czekoladkami… Tak w dużym, bardzo dużym uproszczeniu można opisać mój dotychczasowy pobyt w Belgii 🙂 Słodko, prawda? 🙂 No dobrze, trochę żartuję (ale tylko trochę), poza samą słodyczą, robię tu też całkiem sporo innych rzeczy. Jeśli jesteście ciekawi o co chodzi z tym całym wolontariatem, jak to działa i co o tym myślę, to czytajcie dalej.

Czytaj dalej „Bruksela: co ja tu właściwie robię?”

Szalom. Co przeczytać przed wyjazdem do Izraela?

jerozolima_male

Mniej więcej rok temu o tej porze spotkałam się z moją koleżanką K., która poinformowała mnie, że jadę z nią i z jej znajomymi do Izraela. Właśnie tak to zapamiętałam, to nie było pytanie, tylko krótka informacja. Postawiona w takiej sytuacji, nie miałam wyjścia.

Czytaj dalej „Szalom. Co przeczytać przed wyjazdem do Izraela?”

Mus mozołu czyli imperatyw znoju

_images_P1080103
To w sumie bardzo proste. Chodzi o to, że nie może być za łatwo. Trzeba się sponiewierać, upodlić, umordować jak zwierz. Zadyszeć, zasapać, umrzeć z kilkanaście razy. Obiecać sobie, że już nigdy więcej, że następnym razem człowiek zastanowi się 10 razy zanim zaplanuje trasę, bo z perspektywy kanapy każda trasa dziwnym sposobem wydaje się do przejścia, i to bez większych problemów.

Nie ma, że boli, trzeba iść, jechać, lecieć. Kiedy człowieka dopada mus mozołu, trzeba ruszać. Nieważne, czy będą to polskie góry, czy zagraniczny wojaż, pewne jest jedno – lekko nie będzie. Z musem mozołu nie ma żartów!