Korsyka mozolnie: GR20 – część południowa. Relacja.

Po pięknym koszmarze północnego etapu GR20 przyszła pora na część południową. Będzie łatwiej, mniej mozolnie – mówili. Czy mieli rację? Zapraszam na relację z siedmiu dni wędrówki z wielkim finałem w Conca!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie: GR20 – część południowa. Relacja.”

Korsyka mozolnie: GR20 – część północna (2/2). Relacja.

GR20 Nord nie odpuszcza! Przetrwaliście cztery pierwsze dni na szlaku? Gratulacje, ale do mety w Vizzavonie jeszcze kawał drogi! Zapraszam na drugą część relacji z przejścia północnego odcinka szlaku GR20. Poczujcie ten mozół w kościach!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie: GR20 – część północna (2/2). Relacja.”

Korsyka mozolnie: GR20 – część północna (1/2). Relacja.

Przeżyjmy to jeszcze raz! Zapraszam na pierwszą część relacji z północnego odcinka GR20. Cztery pierwsze dni na szlaku to prawdziwie mocne otwarcie. Tutaj czeka na Was wszystko to, co najlepsze – długie, mozolne wejścia i potworne zejścia, ostre granie i eksponowane ścieżki. GR20 sprawdzi Was i przetestuje, a jeśli zdacie ten niełatwy egzamin, przepuści dalej. To co, spróbujemy?

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie: GR20 – część północna (1/2). Relacja.”

Korsyka: GR20 – informacje praktyczne

Załóżmy, że marzycie o tym, żeby się porządnie sponiewierać. Chcecie brudu, potu i łez, czekacie na zew mozołu, przygodę życia, w trakcie której będziecie żałować, że nie wybraliście jednak all inclusive na Malediwach. Mam dobrą wiadomość! Korsykański szlak GR20 spełni wszystkie wasze perwersyjne fantazje o mozołach, a ten wpis dostarczy – mam nadzieję – wielu praktycznych informacji przydatnych przy planowaniu przejścia tej trasy. Zatem czytajcie i ruszajcie w drogę, niech mozół będzie z wami!

Czytaj dalej „Korsyka: GR20 – informacje praktyczne”

Korsyka mozolnie #3: San Parteo

San Parteo to taka efektowna piramida górująca nad miejscowością Olmi Cappella. Od razu spodobał mi się kształt tej górki, a że piętrzy się ona w regionie Balagne, w którym mieszkamy, zapadła decyzja – jedziemy! Wcześniej sprawdziliśmy tylko, czy jej zdobycie jest możliwe dla przeciętnych śmiertelników i okazało się, że tak. My jednak potrzebowaliśmy aż dwóch podejść, aby stanąć na wierzchołku. O niezdobyciu, a następnie triumfalnym powrocie i zdobyciu San Parteo czytajcie poniżej!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie #3: San Parteo”

Korsyka mozolnie #2: skalny łuk w Corte

Niech się schowają wszystkie inne łuki triumfalne – te z Rzymu, Paryża i tysiąca innych miast. Łuk w Corte jest najlepszy, bo stworzony przez naturę. Zapraszam na piękny, widokowy, a przy tym nieco wymagający trekking w samym sercu korsykańskich gór!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie #2: skalny łuk w Corte”

Korsyka mozolnie #1: Monte Astu

Nie mogło być inaczej. Monte Astu (lub Monte Asto) to szczyt, u podnóża którego mieszkam, dlatego od niego zaczynam przegląd korsykańskich mozołów. Ten sylwestrowy, wcale nie tak łagodny spacer zainaugurował naszą przygodę z korsykańskimi pagórami. Wielkim finałem będzie – miejmy nadzieję – przejście szlaku GR20. Tymczasem zapraszam na północny wschód Korsyki, bo góra czeka!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie #1: Monte Astu”

Kazachski trójpak, czyli Kanion Szaryński, jeziora Kolsai i Kaindy

Ostateczna decyzja o wyjeździe do Kazachstanu zapadła niedługo po tym, kiedy zobaczyłam w internecie zdjęcia Kanionu Szaryńskiego. Krótki przegląd internetów pod kątem innych kazachskich atrakcji wykazał, że zapuszczając się w tamte rejony, koniecznie trzeba odwiedzić też jeziora Kaindy i Kolsai. Zapraszam do wspólnego mozołu w pięknym zakątku świata!

Czytaj dalej „Kazachski trójpak, czyli Kanion Szaryński, jeziora Kolsai i Kaindy”

Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część III – „W TRAKCIE”

To ta część relacji, w której w końcu staję na szczycie Uhuru Peak, najwyższym wierzchołku masywu Kilimandżaro! Od razu uprzedzam – tekst jest dość długi, ale i atak szczytowy był długi. Chciałam więc, byście mieli okazję choć w części poczuć to, co ja czułam, drepcząc bez końca w górę ciemną nocą w towarzystwie dzikiego wiatru. Zapraszam na Kilimandżaro!

Czytaj dalej „Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część III – „W TRAKCIE””

Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część II – „W TRAKCIE”

Druga część historii o mozole na Kilimandżaro to przelot do Afryki, który sam w sobie potrafi sponiewierać i początek trekkingu. Powoli, dostojnie będziemy dreptać przez gęsty, deszczowy las tropikalny i dotrzemy do pierwszego obozu. Drugiego dnia trekkingu wdrapiemy się na 3750 metrów. Pierwsze łyki ginger tea, pierwsza bezsenna noc w namiocie, zaskakujące odkrycia w dziedzinie higieny osobistej i dużo leżenia w namiocie – chodźcie ze mną na Kilimandżaro, będzie fajnie!

Czytaj dalej „Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część II – „W TRAKCIE””