HRP – Etap 4. Salardu – l’Hospitalet-pres-l’Andorre

Pirenejska dzicz zaprasza! Porzućcie wszelką nadzieję – wy, którzy marzycie o ciepłym prysznicu na szlaku – nie tędy droga! Czwarty etap HRP prowadzi nieco odludnymi ścieżkami, z dala od przybytków cywilizacji. Przemierzamy bajeczne zakątki głównie hiszpańskich Pirenejów, na chwilę wpadając do zjawiskowej Andory. Fakt, że razem z nami HRP przemierzają burzowe chmury, czyni wędrówkę jeszcze bardziej emocjonującą…

Czytaj dalej „HRP – Etap 4. Salardu – l’Hospitalet-pres-l’Andorre”

HRP – etap 3. Gavarnie – Salardu

Trzeci etap HRP zaprosi nas na wysokie przełęcze, zaprezentuje bajeczne jeziora, a także… postraszy burzami. W 9 dni pokonamy prawie 170 kilometrów i około 9000 metrów w górę oraz w dół. Będziemy wędrować głównie przez Hiszpanię, omijając francuskie, najwyższe na szlaku przełęcze – wszystko to ze względu na nękające nas burze. Może i nie było lekko, za to na pewno było pięknie. Chodźcie, zobaczcie sami.

Czytaj dalej „HRP – etap 3. Gavarnie – Salardu”

HRP – etap 2. Lescun – Gavarnie

Pireneje zdecydowanie się rozkręcają. Etap drugi HRP to głównie wędrówka przez francuski Park Narodowy Pirenejów. Jest to odcinek z gwiazdorską obstawą – to tutaj możemy podziwiać m.in. dostojny Pic du Midi d’Ossau (2884 m.n.p.m.), najwyższy szczyt francuskich Pirenejów Vignemale (3298 m.n.p.m.) czy też spektakularny cyrk Gavarnie. Pojawiają się też pierwsze trudności techniczne, a o tym, jak sobie z nimi (nie) radziłam, przeczytacie poniżej.

Czytaj dalej „HRP – etap 2. Lescun – Gavarnie”

HRP – etap 1. Kraj Basków

Zapraszam do lektury relacji z przejścia pierwszego etapu szlaku HRP – z Hendaye do Lescun. Wędrówka przez Kraj Basków miała być zaledwie rozgrzewką przed prawdziwymi Pirenejami, tymczasem przyszło nam zmagać się z koszmarnymi upałami, które zamieniły nietrudną w sumie drogę w walkę o przetrwanie.

Czytaj dalej „HRP – etap 1. Kraj Basków”

Szlakiem HRP przez Pireneje

Nie pamiętam już gdzie i kiedy po raz pierwszy usłyszałam o szlaku HRP. Pamiętam natomiast, że w 2019 roku byłam na prelekcji Łukasza Supergana, który opowiadał o swoim przejściu Pirenejów. Słuchałam o taszczeniu w plecaku jedzenia na kilka dni, oglądałam zdjęcia małych schronów i ściśniętych w nich ludzi i myślałam sobie – nie, mnie to nigdy nie spotka. Byliśmy z Markiem akurat świeżo po przejściu GR20 i Głównego Szlaku Sudeckiego, więc wspomnienia bolących stóp były jeszcze bardzo świeże. Samo myślenie o jakichkolwiek 800-kilometrowych szlakach przyprawiało o boleści. Ale mimo wszystko ziarenko zostało zasiane. Potem kiełkowało sobie powolutku, podlewane od czasu do czasu przez autorkę bloga Szukając słońca, która regularnie rozsiewa w internetach pirenejski spam. W końcu, gdzieś na początku tego roku, podjęliśmy decyzję – przejdźmy w końcu te Pireneje, zobaczmy o co tyle hałasu.

Czytaj dalej „Szlakiem HRP przez Pireneje”