HRP – etap 3. Gavarnie – Salardu

Trzeci etap HRP zaprosi nas na wysokie przełęcze, zaprezentuje bajeczne jeziora, a także… postraszy burzami. W 9 dni pokonamy prawie 170 kilometrów i około 9000 metrów w górę oraz w dół. Będziemy wędrować głównie przez Hiszpanię, omijając francuskie, najwyższe na szlaku przełęcze – wszystko to ze względu na nękające nas burze. Może i nie było lekko, za to na pewno było pięknie. Chodźcie, zobaczcie sami.

Czytaj dalej „HRP – etap 3. Gavarnie – Salardu”

HRP – etap 2. Lescun – Gavarnie

Pireneje zdecydowanie się rozkręcają. Etap drugi HRP to głównie wędrówka przez francuski Park Narodowy Pirenejów. Jest to odcinek z gwiazdorską obstawą – to tutaj możemy podziwiać m.in. dostojny Pic du Midi d’Ossau (2884 m.n.p.m.), najwyższy szczyt francuskich Pirenejów Vignemale (3298 m.n.p.m.) czy też spektakularny cyrk Gavarnie. Pojawiają się też pierwsze trudności techniczne, a o tym, jak sobie z nimi (nie) radziłam, przeczytacie poniżej.

Czytaj dalej „HRP – etap 2. Lescun – Gavarnie”

HRP – etap 1. Kraj Basków

Zapraszam do lektury relacji z przejścia pierwszego etapu szlaku HRP – z Hendaye do Lescun. Wędrówka przez Kraj Basków miała być zaledwie rozgrzewką przed prawdziwymi Pirenejami, tymczasem przyszło nam zmagać się z koszmarnymi upałami, które zamieniły nietrudną w sumie drogę w walkę o przetrwanie.

Czytaj dalej „HRP – etap 1. Kraj Basków”

Szlakiem HRP przez Pireneje

Nie pamiętam już gdzie i kiedy po raz pierwszy usłyszałam o szlaku HRP. Pamiętam natomiast, że w 2019 roku byłam na prelekcji Łukasza Supergana, który opowiadał o swoim przejściu Pirenejów. Słuchałam o taszczeniu w plecaku jedzenia na kilka dni, oglądałam zdjęcia małych schronów i ściśniętych w nich ludzi i myślałam sobie – nie, mnie to nigdy nie spotka. Byliśmy z Markiem akurat świeżo po przejściu GR20 i Głównego Szlaku Sudeckiego, więc wspomnienia bolących stóp były jeszcze bardzo świeże. Samo myślenie o jakichkolwiek 800-kilometrowych szlakach przyprawiało o boleści. Ale mimo wszystko ziarenko zostało zasiane. Potem kiełkowało sobie powolutku, podlewane od czasu do czasu przez autorkę bloga Szukając słońca, która regularnie rozsiewa w internetach pirenejski spam. W końcu, gdzieś na początku tego roku, podjęliśmy decyzję – przejdźmy w końcu te Pireneje, zobaczmy o co tyle hałasu.

Czytaj dalej „Szlakiem HRP przez Pireneje”

Spacerem przez Alpy Francuskie – informacje praktyczne o szlaku GR5

Na początku 2021 roku wymyśliliśmy sobie, że w te wakacje sponiewieramy się w górach jak nigdy dotąd. Po doświadczeniach Głównego Szlaku Beskidzkiego, Głównego Szlaku Sudeckiego, GR20 i paru innych przygodach, postanowiliśmy znaleźć coś bardziej mozolnego. Miało być dalej, dłużej i wyżej. Szukaliśmy szlaku, który pozwoliłby nam na przebywanie w górach około miesiąca, w miarę możliwości bez przekraczania granic, bo w dobie covidu czasem bywa to problematyczne. Wybór padł na francuski odcinek szlaku GR5. Cóż kryje się za tym skrótem? Jak bardzo można upodlić się we francuskich Alpach? Co wrzucić do plecaka i na co się przygotować? O tym wszystkim przeczytacie poniżej!

Czytaj dalej „Spacerem przez Alpy Francuskie – informacje praktyczne o szlaku GR5”

Rzuć wszystko i jedź w Wogezy! Przynajmniej na chwilę.

Wogezy to niewielkie, niewysokie pasmo górskie położone we wschodniej Francji – mniej więcej tyle wiedziałam, kiedy przyjechałam tu na ponad dwumiesięczny pobyt. Spodziewałam się łagodnych, zielonych pagórków, a dostałam znacznie więcej – Wogezy zdecydowanie zaskoczyły mnie swoją różnorodnością. Zapraszam na przechadzkę po malowniczych, francuskich ścieżkach, które nieraz pozbawią tchu – czasem z powodu ostrego podejścia, częściej – z zachwytu.

Czytaj dalej „Rzuć wszystko i jedź w Wogezy! Przynajmniej na chwilę.”

Wszystkie szczeble Drabiny Wałbrzyskiej

Słyszeliście kiedyś o Drabinie Wałbrzyskiej? To szlak poprowadzony w Górach Wałbrzyskich i Kamiennych, liczący ponad 73 kilometry, zataczający mozolną pętlę w trakcie której pokonacie ponad 3500 m. zejść i podejść. Samo spojrzenie na profil trasy jest bolesne. Szlak przeszłyśmy w marcu 2021 roku – zapraszam więc na wspólny spacer!

Czytaj dalej „Wszystkie szczeble Drabiny Wałbrzyskiej”

Główny Szlak Sudecki – zachwyt ukryty pod warstwą asfaltu

Chodźcie poczytać, jak Mus Mozołu przeprasza Sudety. A właściwie nie całe Sudety, tylko Główny Szlak Sudecki, poprowadzony przez kilka sudeckich pasm po naszej stronie granicy. Gwoli ścisłości – ja ten GSS przepraszam, ale tylko tak trochę, bo swoje i tak wiem – ten asfalt jest niewybaczalny! Zapraszam do lektury mojej mozolnej rozprawy z Głównym Szlakiem Sudeckim. Zacznijmy od czerwonej kropki w Świeradowie-Zdroju…

Czytaj dalej „Główny Szlak Sudecki – zachwyt ukryty pod warstwą asfaltu”

Andora: kronika zachwytów (2)

Po kilku miesiącach od wyjazdu do Andory, siedząc w Warszawie i słuchając deszczu padającego za oknem, postanowiłam w końcu zebrać do kupy wszystkie andorskie zachwyty i umieścić je na blogu – ku potomności, bym nigdy nie zapomniała, jak piękna jest Andora! Zapraszam na drugą część kroniki zachwytów!

Czytaj dalej „Andora: kronika zachwytów (2)”

Andora: kronika zachwytów (część 1)

Przed wyjazdem do Andory wiedziałam o niej mniej więcej tyle, że istnieje i są tam góry. Uznałam, że to wystarczy. Nasz wyjazd do Andory zawdzięczamy koronawirusowi. Decyzję, że jedziemy akurat tam, podjęliśmy w sumie w ostatniej chwili, dość spontanicznie, po tym jak porzuciliśmy złudzenia, że uda się w tym roku zajrzeć w wymarzone Himalaje. Okazało się, że powodów do ochów i achów w Andorze nie brakuje! Zapraszam na przegląd moich prywatnych zachwytów!

Czytaj dalej „Andora: kronika zachwytów (część 1)”