Korsyka: GR20 – informacje praktyczne

Załóżmy, że marzycie o tym, żeby się porządnie sponiewierać. Chcecie brudu, potu i łez, czekacie na zew mozołu, przygodę życia, w trakcie której będziecie żałować, że nie wybraliście jednak all inclusive na Malediwach. Mam dobrą wiadomość! Korsykański szlak GR20 spełni wszystkie wasze perwersyjne fantazje o mozołach, a ten wpis dostarczy – mam nadzieję – wielu praktycznych informacji przydatnych przy planowaniu przejścia tej trasy. Zatem czytajcie i ruszajcie w drogę, niech mozół będzie z wami!

Czytaj dalej „Korsyka: GR20 – informacje praktyczne”

Korsyka dla twardzieli. 8 mozolnych wyzwań + BONUS

Francuzi twierdzą, że Korsyka to l’Ile de Beaute – piękna wyspa, stworzona przez Boga w siódmym dniu tygodnia, kiedy zmęczony Stwórca nie miał już sił na wymyślanie kolejnych cudów. Wybrał więc to, co najpiękniejsze i umieścił na Korsyce. Niejeden naród szczyci się podobną legendą, twierdząc, że tak pięknie jak u nich to nie ma nigdzie na świecie. Ja natomiast spróbuję pokazać Wam, że Korsyka to kolebka mozołu! Klikajcie i czytajcie, jeśli się nie boicie, bo uprzedzam – lekko nie będzie!

Czytaj dalej „Korsyka dla twardzieli. 8 mozolnych wyzwań + BONUS”

Korsyka mozolnie #3: San Parteo

San Parteo to taka efektowna piramida górująca nad miejscowością Olmi Cappella. Od razu spodobał mi się kształt tej górki, a że piętrzy się ona w regionie Balagne, w którym mieszkamy, zapadła decyzja – jedziemy! Wcześniej sprawdziliśmy tylko, czy jej zdobycie jest możliwe dla przeciętnych śmiertelników i okazało się, że tak. My jednak potrzebowaliśmy aż dwóch podejść, aby stanąć na wierzchołku. O niezdobyciu, a następnie triumfalnym powrocie i zdobyciu San Parteo czytajcie poniżej!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie #3: San Parteo”

Korsyka mozolnie #2: skalny łuk w Corte

Niech się schowają wszystkie inne łuki triumfalne – te z Rzymu, Paryża i tysiąca innych miast. Łuk w Corte jest najlepszy, bo stworzony przez naturę. Zapraszam na piękny, widokowy, a przy tym nieco wymagający trekking w samym sercu korsykańskich gór!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie #2: skalny łuk w Corte”

Korsyka mozolnie #1: Monte Astu

Nie mogło być inaczej. Monte Astu (lub Monte Asto) to szczyt, u podnóża którego mieszkam, dlatego od niego zaczynam przegląd korsykańskich mozołów. Ten sylwestrowy, wcale nie tak łagodny spacer zainaugurował naszą przygodę z korsykańskimi pagórami. Wielkim finałem będzie – miejmy nadzieję – przejście szlaku GR20. Tymczasem zapraszam na północny wschód Korsyki, bo góra czeka!

Czytaj dalej „Korsyka mozolnie #1: Monte Astu”

Kazachstan: piekielny trekking w Niebiańskich Górach

Być w Kazachstanie i nie wybrać się na trekking? Mój mus mozołu nigdy by mi tego nie wybaczył! Poza tym górskie przebieżki w Niebiańskich Górach brzmią obiecująco, prawda? Myślicie, że było jak w niebie? Oczywiście, że nie. Zapraszam na opowieść o piekielnym trekkingu w Górach Niebiańskich!

Czytaj dalej „Kazachstan: piekielny trekking w Niebiańskich Górach”

Kazachski trójpak, czyli Kanion Szaryński, jeziora Kolsai i Kaindy

Ostateczna decyzja o wyjeździe do Kazachstanu zapadła niedługo po tym, kiedy zobaczyłam w internecie zdjęcia Kanionu Szaryńskiego. Krótki przegląd internetów pod kątem innych kazachskich atrakcji wykazał, że zapuszczając się w tamte rejony, koniecznie trzeba odwiedzić też jeziora Kaindy i Kolsai. Zapraszam do wspólnego mozołu w pięknym zakątku świata!

Czytaj dalej „Kazachski trójpak, czyli Kanion Szaryński, jeziora Kolsai i Kaindy”

Francja: 14 przystanków nad Loarą

Loara – jedna z najdzikszych rzek w Europie, nad którą jak grzyby po deszczu wyrastały zamki, pałacyki i okazałe rezydencje, a także – co nie mniej istotne – winnice. Zapraszam na krótki przegląd 14 miejsc, do których udało nam się dotrzeć podczas prawie 3-miesięcznego pobytu w tym rejonie Francji.

Czytaj dalej „Francja: 14 przystanków nad Loarą”

Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część III – „W TRAKCIE”

To ta część relacji, w której w końcu staję na szczycie Uhuru Peak, najwyższym wierzchołku masywu Kilimandżaro! Od razu uprzedzam – tekst jest dość długi, ale i atak szczytowy był długi. Chciałam więc, byście mieli okazję choć w części poczuć to, co ja czułam, drepcząc bez końca w górę ciemną nocą w towarzystwie dzikiego wiatru. Zapraszam na Kilimandżaro!

Czytaj dalej „Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część III – „W TRAKCIE””

Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część II – „W TRAKCIE”

Druga część historii o mozole na Kilimandżaro to przelot do Afryki, który sam w sobie potrafi sponiewierać i początek trekkingu. Powoli, dostojnie będziemy dreptać przez gęsty, deszczowy las tropikalny i dotrzemy do pierwszego obozu. Drugiego dnia trekkingu wdrapiemy się na 3750 metrów. Pierwsze łyki ginger tea, pierwsza bezsenna noc w namiocie, zaskakujące odkrycia w dziedzinie higieny osobistej i dużo leżenia w namiocie – chodźcie ze mną na Kilimandżaro, będzie fajnie!

Czytaj dalej „Kilimandżaro: mozołu historia prawdziwa. Część II – „W TRAKCIE””