Szalom. Co przeczytać przed wyjazdem do Izraela?

jerozolima_male

Mniej więcej rok temu o tej porze spotkałam się z moją koleżanką K., która poinformowała mnie, że jadę z nią i z jej znajomymi do Izraela. Właśnie tak to zapamiętałam, to nie było pytanie, tylko krótka informacja. Postawiona w takiej sytuacji, nie miałam wyjścia.

W październiku 2015 r. ruszyliśmy ku przygodzie na Bliski Wschód, choć finalnie bez koleżanki K. Los jest jednak przewrotny. Z tego miejsca chciałabym bardzo podziękować jej za wciągnięcie mnie w to piękne przedsięwzięcie. Gdybyś jeszcze kiedyś stwierdziła, że muszę gdzieś jechać, nie wahaj się mnie o tym niezwłocznie poinformować.

Przed wyjazdem wpadły mi w ręce dwie świetne książki o tematyce izraelskiej. Jedna z nich to Święta Ziemia Marcina Gutowskiego – zbiór reportaży dotyczących konfliktu izraelsko-palestyńskiego, o którym czytamy z perspektywy zwykłych ludzi. Drugą książką są Obrazy spod powiek Agaty Błachnio – to z kolei bardziej relacja z podróży do Izraela, wzbogacona kolorowymi zdjęciami. W bonusie mamy też rozdział poświęcony Jordanii (kiedyś na pewno…).

Książkę Marcina Gutowskiego przeczytałam przed wyjazdem, natomiast książkę Agaty Błachnio – po powrocie z Izraela. I doszłam do wniosku, że obie powinnam przeczytać dwa razy – przed wyjazdem, a potem drugi raz, po powrocie.

Najpierw o Obrazach spod powiek. Lektura tej książki była dla mnie dużą przyjemnością, bo autorka opisywała miejsca, w których my także byliśmy. Tak więc w trakcie czytania co chwilę wyrywało mi się: o, my też tak mieliśmy!, albo: mam zdjęcie w tym samym miejscu!

uliczka na starym mieście
uliczka na Starym Mieście w Jerozolimie

Książka to taki luźny przewodnik po Izraelu. Agata Błachnio odwiedzała ten kraj kilkakrotnie i w lekkiej, przystępnej formie dzieli się swoimi spostrzeżeniami i emocjami. Opisuje zatłoczone uliczki Starego Miasta w Jerozolimie, desperackie starania arabskich kupców mające na celu skłonienie turystów do zakupu oferowanych przez nich cennych dóbr, zachwyca się intensywnymi kolorami ceramiki sprzedawanej w dzielnicy ormiańskiej. Pisze także o radosnych śpiewach pod Ścianą Płaczu, oznajmiających początek szabatu, oraz o skupieniu nad kamieniem namaszczenia  w Bazylice Grobu Pańskiego. Książka (na szczęście) nie ogranicza się tylko do Jerozolimy, swoje miejsce mają też inne „żelazne punkty” turystyczne, jak m.in. Betlejem, Masada, Nazaret, Jezioro Galilejskie, Tel Aviv.

 

Myślę, że to dobry punkt wyjścia dla wszystkich osób, które wybierają się w tamte rejony. Pozwala zdobyć ogólną orientację, doświadczyć trochę smaków, zapachów i kolorów Izraela. Z pewnością bardzo w tym pomagają duże, kolorowe zdjęcia, które sprawiają, że książka jest też po prostu ładna – aż chce się czytać (przykro mi, lubię jak książki są ładne).

ksiazkiDruga z polecanych przeze mnie książek – Święta Ziemia – to zbiór opowieści z życia wziętych, zazwyczaj trudnych, szokujących, bolesnych. Książka jest podzielona na kilka działów, które dotyczą różnych aspektów skomplikowanej rzeczywistości.

stare miasto
Nie, dziś nic od pana nie kupimy.

Niektóre tytuły mówią już same za siebie: Jeruszalaim – miasto żydów, oraz Jerozolima – miasto chrześcijan. Autor pisze o współistnieniu religii i kultur, pokazując codzienne życie zwykłych ludzi. Widzimy więc checkpointy, betonowe ogrodzenia, drut kolczasty i upokarzające kontrole osobiste, którym muszą poddawać się Palestyńczycy przekraczający granicę. Z drugiej strony mamy relację Oriany, która przeżyła zamach terrorystyczny w centrum Tel Avivu w 2002 r. Nie da się ocenić, kto tu jest ofiarą, a kto oprawcą, zresztą Marcin Gutowski nawet nie próbuje podjąć się tak karkołomnego zadania. Lektura tej książki dostarczyła mi więcej informacji na temat genezy konfliktu palestyńsko-izraelskiego niż niejeden podręcznik, dodatkowo styl autora jest rewelacyjny – barwny, żywy. Nie cierpi się podczas czytania.

Obie książki gorąco polecam. Gdybym miała je porównać, powiedziałabym, że Obrazy spod powiek to książka bardziej dla turystów, a Święta Ziemia – bardziej dla antropologów. Ale może każdy turysta jest częściowo takim małym antropologiem na własny użytek. Tak więc czytajcie obie, bo warto!

Przeczytaj także:
Historia pewnego zdjęcia, czyli o kąpieli w Morzu Martwym

Obejrzyj:
Galeria zdjęć z Izraela

Dodaj komentarz