
Za oknem dramat, śniegi i deszcze, trzeba więc ratować się wspomnieniami. Zielone wiosenne Gorce na przykład, brzmi nieźle? A w połączeniu z równie zielonymi Pieninami, jest już chyba całkiem dobrze. W maju 2014 r. w pogoni za Koroną Gór Polski ruszyłam wraz z siostrą na Turbacz i Wysoką. No i bezwzględnie trzeba tam będzie wrócić.
Trochę Rumunii to zawsze dobry pomysł, zwłaszcza jeśli to „trochę” obejmuje również góry. W tym przypadku Góry Fogaraskie, najwyższe pasmo Rumunii. Tym razem, wyjątkowo, skupię się nie na górach, ale drodze przez nie poprowadzonej. Panie i Panowie, przed Wami Szosa Transfogaraska!



