Trochę Rumunii na dziś

_images_rum_do_zmn1Trochę Rumunii to zawsze dobry pomysł, zwłaszcza jeśli to „trochę” obejmuje również góry. W tym przypadku Góry Fogaraskie, najwyższe pasmo Rumunii. Tym razem, wyjątkowo, skupię się nie na górach, ale drodze przez nie poprowadzonej. Panie i Panowie, przed Wami Szosa Transfogaraska!

Z góry wygląda trochę jak wijąca się rzeka, ewentualnie rozgotowane spaghetti. Jej budowa kosztowała podobno życie 20 osób, a do wysadzania skał zużyto 6 milionów kilogramów dynamitu. A wszystko to, by wykazać możliwości techniczne Rumunii i spełnić wizję Nicolae Ceaușescu. Co by o niej nie pisać, to robi wrażenie.

Na trasie jest pięć wiaduktów i kilka tuneli. Przy wjeździe do jednego z nich, na wysokości 2034 m.n.p.m. znajduje się jezioro Bâlea, nad którym stoi także schronisko górskie. Tam we mgle, to właśnie ono.

Byłam w Rumunii w lipcu 2014 r. i trafiła mi się świetna pogoda – było ciepło, ale nie upalnie. Tego dnia zaplanowana była też mała przebieżka po górach, ale z powodu wściekłej mgły Fogarasze będą musiały jeszcze na mnie poczekać. Może i dobrze się stało, bo mgła zbudowała świetny klimat.

Ale i tak myślę, że najfajniej jest wykręcać autobusem nad przepaścią. Wszystko dobrze się skończyło, zapewniam.

autobus

 Na drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h, więc poszaleć się nie da. Ale to nawet lepiej – jest więcej czasu na podziwianie widoków. Ewentualnie zastanawianie się, czy na pewno damy radę wyminąć się z tym wielkim autobusem jadącym z naprzeciwka.

Przejazd drogą transfogaraską to było chyba moje największe „wow” w Rumunii, choć cały kraj (a raczej jego fragment, Siedmiogród, bo głównie tam byliśmy) jest warty odwiedzenia. Pewnie nawet nie raz.

I na koniec, pozdrowienia od rumuńskich krów:

rumuńskie krowy pozdrawiają.JPG

2 myśli na temat “Trochę Rumunii na dziś

  1. Klimat rzeczywiście jest. Widoki wspaniałe, mglisty górski świat, aż zapiera dech. Krowy też niczego sobie 🙂

Dodaj komentarz