Leuven to takie miasteczko, o istnieniu którego dowiedziałam się dopiero wtedy, kiedy przyjechałam do Belgii. Szukałam jakiegoś miłego miejsca na jednodniowy wypad, niedaleko Brukseli. Przewodnik oczywiście zachęcał, reklamując Leuven jako „belgijską stolicę piwa z jednym z najbardziej ozdobnych ratuszy i najstarszym uniwersytetem”. Wszystko się zgadza, ale to, co tak naprawdę zapamiętam z Leuven, to wielki robal nabity na pal stojący na jednym z głównych placów miasta.
Czytaj dalej „Leuven: belgijska stolica piwa z wielkim robalem w tle”









