
Chwilowo nie stać mnie na zakup prywatnego samolotu, ale na jego namiastkę szczęśliwie wystarczyło. Zafundowałyśmy sobie miłą odmianę od klimatycznych marszrutek i odcinek z Kutaisi do Tbilisi pokonałyśmy samolotem Vanilla Sky. Okazało się, że nie trzeba sprzedawać nerki, aby móc podziwiać piękne gruzińskie krajobrazy z pokładu małego samolotu.
Czytaj dalej „Gruzja: z Kutaisi do Tbilisi prawie prywatnym samolotem”







