Gruzja: z Kutaisi do Tbilisi prawie prywatnym samolotem

_images_2

Chwilowo nie stać mnie na zakup prywatnego samolotu, ale na jego namiastkę szczęśliwie wystarczyło. Zafundowałyśmy sobie miłą odmianę od klimatycznych marszrutek i odcinek z Kutaisi do Tbilisi pokonałyśmy samolotem Vanilla Sky. Okazało się, że nie trzeba sprzedawać nerki, aby móc podziwiać piękne gruzińskie krajobrazy z pokładu małego samolotu.

Czytaj dalej „Gruzja: z Kutaisi do Tbilisi prawie prywatnym samolotem”

Gruzja: Uszguli -jaki piękny koniec świata!

_images_do_zm3

Jedziesz do Gruzji? Możesz nie zobaczyć niczego, ale do Uszguli musisz pojechać! Takie wytyczne dostałam przed wyjazdem od mojej koleżanki, która jest bardziej obeznana w gruzińskiej tematyce. W przewodnikach piszą, że to najwyżej położona stała osada w Europie. Nie wiem, czy to prawda, wiem natomiast, że to po prostu piękne miejsce na ziemi. Zapewniam, że już sam dojazd do Uszguli dostarcza niezapomnieniach wrażeń…

Czytaj dalej „Gruzja: Uszguli -jaki piękny koniec świata!”

Gruzja: Mestia – Szwajcaria Kaukazu

_images_do_zm1

Mówili mi, że tytuł musi być chwytliwy, więc robię co mogę. Skoro jednak udało mi się już przykuć waszą uwagę, to spokojnie mogę napisać, że gruzińska Mestia nie potrzebuje żadnych wydumanych porównań, bo broni się sama. To stolica górskiego regionu Swanetia, absolutnie wyjątkowe miasteczko położone malowniczo wśród ośnieżonych szczytów Kaukazu. Mój pierwszy kontakt z Gruzją był więc naprawdę efektowny.

Czytaj dalej „Gruzja: Mestia – Szwajcaria Kaukazu”

Chorwacja: w Królestwie Dynarskiego Krasu

Już od dawna chodził za mną pomysł, żeby wybrać się na trekking w jakieś europejskie górki. Jako że mój urlop jest cenniejszy niż złoto, chciałam wpasować się w długi weekend bożociałowy. Tym sposobem trafiłam na ofertę trekingu w Chorwacji, w górach Velebit. Nie będę ściemniać, że słyszałam wcześniej o takim paśmie (nie wiem jak to możliwe, ale lekcje geografii nigdy mnie specjalnie nie interesowały. Teraz geografia byłaby moim ulubionym przedmiotem…).

Czytaj dalej „Chorwacja: w Królestwie Dynarskiego Krasu”

Korona Gór Polski: w poszukiwaniu Wysokiej Kopy

wysoka_kopa_mala

Jeśli przed majówką o Karkonoszach wiedziałam niewiele, to o Górach Izerskich nie wiedziałam nic, poza tym, że są strasznie daleko i ich najwyższym szczytem jest Wysoka Kopa. Wiedziałam też, że nie prowadzi na nią znakowany szlak, dlatego intuicyjnie przeczuwałam, że będzie ciekawie. Doświadczenia w gubieniu szlaku nie brakuje ani mi ani mojej koleżance, ale skoro nie ma szlaku, to czy można się zgubić? Otóż można.

Czytaj dalej „Korona Gór Polski: w poszukiwaniu Wysokiej Kopy”

Korona Gór Polski: Śnieżka i okolice

_images_do_zmn1

Do maja 2016 r. moja wiedza na temat Karkonoszy ograniczała się mniej więcej do tego: gdzieś tam są, razem ze Śnieżką, jakimiś Śnieżnymi Kotłami i schroniskiem Samotnia. Majowy wyjazd w Góry Izerskie i Karkonosze wiele zmienił. Teraz znam już więcej nazw i nawet umiem wskazać je na mapie 🙂

Czytaj dalej „Korona Gór Polski: Śnieżka i okolice”

Korona Gór Polski: zimowa Lackowa

_images_do_zmn1

Miałam szczerą nadzieję, że nie będę już w tym roku oglądać śniegu, tymczasem Beskid Niski przygotował dla mnie wspaniałą niespodziankę – nie tylko śnieg, ale także przejmujące zimno,  deszcz, mgłę i kilogramy błota. Prawdziwy pakiet all inclusive. Skoro jednak dotarłyśmy do Wysowej Zdroju, na ten piękny koniec świata, cóż było robić – zdobyłyśmy najwyższy polski szczyt Beskidu Niskiego, Lackową (997 m.n.p.m.). Tym samym zakończyłam beskidzki etap zdobywania Korony.

Czytaj dalej „Korona Gór Polski: zimowa Lackowa”

Korona Gór Polski: mgły Mogielicy

beskid wyspowy

Wszelkie prognozy pogody, które zapowiadały weekendowe opady deszczu, postanowiły zrobić nam uprzejmość i się ziścić. W związku z tym moje główne wspomnienie z Beskidu Wyspowego to mgła, potem więcej mgły i w efekcie bardzo dużo mgły. No i błoto, sama radość. Poza mną i koleżanką nikt nie miał ochoty na kąpiele błotne, tak więc przez dwa dni Beskid Wyspowy (a przynajmniej jego część) należał tylko do nas.

Czytaj dalej „Korona Gór Polski: mgły Mogielicy”