Korona Gór Polski: mgły Mogielicy

beskid wyspowy

Wszelkie prognozy pogody, które zapowiadały weekendowe opady deszczu, postanowiły zrobić nam uprzejmość i się ziścić. W związku z tym moje główne wspomnienie z Beskidu Wyspowego to mgła, potem więcej mgły i w efekcie bardzo dużo mgły. No i błoto, sama radość. Poza mną i koleżanką nikt nie miał ochoty na kąpiele błotne, tak więc przez dwa dni Beskid Wyspowy (a przynajmniej jego część) należał tylko do nas.

Mogielica – najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego – została wybrana jako mój 14 szczyt z Korony Gór Polski. A więc połowa, poważna sprawa. To jednocześnie początek sezonu górskiego w naszym wykonaniu, więc szaleństwa zostawiamy na później. Idziemy ze Szczawy na polanę Wały, stamtąd na Mogielicę i do Jurkowa, gdzie śpimy. Drugi dzień to trasa Jurków – Ćwilin – Mszana Dolna. W sam raz, żeby się umęczyć, ale nie umordować.

Wysiadamy z ciepłego busa na przystanku Szczawa – Białe i tu ostatni raz widzimy ludzi. Zostawiamy za sobą cywilizację i zielonym szlakiem ruszamy ku mgle. Po drodze mijamy uroczy domek na drzewie. Nie wygląda na zamieszkały.

1zielony szlakprzeprawa

Po godzinie z minutami docieramy do polany Wały, gdzie Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich w Katowicach ma swoją bazę namiotową. Słowa nie wyrażą radości, jaką odczułyśmy na widok przestronnej, zadaszonej chatki. Gorąca herbata i kabanosy poszły w ruch.

Ta sama polana była świadkiem dramatycznego epizodu – mgła w tajemniczy sposób pochłonęła nasz szlak i przez godzinę biegałyśmy po okolicy szukając miejsca, w którym szlak zielony łączy się z żółtym. W akcie desperacji poszukiwałyśmy nawet wskazówek w internecie, który kazał nam ustalić, gdzie jest wschód. Zdania były podzielone. Cóż, nie byłam harcerką, nie znam wszystkich tych magicznych sposobów na ustalenie współrzędnych geograficznych na podstawie zachowania mchu, drzewa albo innego krzaczora. Los się jednak nad nami ulitował i szlak żółty został odnaleziony.

Nie pozostało nam nic innego jak sprawny marsz pod górę, bo nieplanowane zgubienie szlaku kosztowało nas trochę czasu. Zresztą nie było to jedyne zgubienie szlaku tego dnia, ale może nie warto o tym pisać.

drogadroga 2droga 3Mogielica

Pół godziny na Mogielicę, jesteśmy prawie w domu! I w końcu jest. Zastanawiałyśmy się, czy zobaczymy wieżę widokową we mgle, ale udało się. Na górze spędziłyśmy chwilę, bo mgłę można podziwiać także z dołu, a na wieży zimno i wietrznie…

wieżaszczytszczyt 2

W trakcie każdej górskiej wędrówki nieuchronnie nadchodzi chwila, kiedy trzeba odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie: co zjem, jak już dojdziemy wreszcie do jakiegoś schroniska/karczmy/czegokolwiek, gdzie dają jeść? Są to kluczowe pytania, a analiza możliwych odpowiedzi niejednokrotnie dodawała mi sił w trudnych górskich momentach.

Marzenia się spełniają. Jest rosół, są pierogi. I kurczak. I placek ziemniaczany. I grzane wino, a nawet kominek. Bosko.

Drugiego dnia deszcz nam odpuszcza, ale mgła ani trochę. Nie  zrażamy się jednak i bezbłędnie trafiamy z Jurkowa do Mszany Dolnej.

Z Mszany do Krakowa, z Krakowa do Warszawy. Wyglądamy jak błotne potwory, czujemy się wspaniale. Misja zrealizowana. Jak dobrze, że już za dwa tygodnie kolejny wyjazd w góry, tym razem Beskid Niski i rozprawa z Lackową.

błotne potwory


mountains-378363_1280

PASMO: Beskid Wyspowy
SZCZYT: Mogielica
WYSOKOŚĆ: 1170 m.n.p.m.
ATAK SZCZYTOWY: 09.04.2016 r.
BASE CAMP: brak
POCZĄTEK SZLAKU: Szczawa

Był to mój 14 z 28 szczytów zaliczanych do Korony Gór Polski

8 myśli na temat “Korona Gór Polski: mgły Mogielicy

  1. Mnie też na Mogielicy mgła pozbawiła widoków z wieży. Tyle, że byłem w grudniu i wejście po oblodzonych schodach było dość nierozsądne.

  2. to na Ćwilin musicie jeszcze raz — gdy słoneczko świeci – nieprawdopodobnie pięknie – widok na Tatry Turbacz Babia Góra … lezakowanie w trawie — ajjj … tak było dwa tygodnie temu 🙂

  3. Świetna fotorelacja! 🙂 Szkoda tylko że mgła była na szczycie. Pierwszy raz tutaj jestem, ale na pewno będę częściej zaglądał. Zapraszam także do mnie, ostatnimi czasy przeniosłem się z bloggera na własny serwer w związku z czym funkcjonuję już tylko pod adresem: http://www.swiat-gor.pl. U mnie tymczasem poza górskimi relacjami trwa konkurs z okazji przenosin (http://www.swiat-gor.pl/konkurs-swiat-gor/). Zachęcam gorąco do udziału i pozdrawiam. Adrian – Świat Gór- Czyli blog o górach 🙂

Dodaj komentarz