Przed wyjazdem do Maroka rozpytywałam tu i tam, gdzie jechać, co zobaczyć, jak żyć. Znajomi i nieznajomi byli zgodni – do Essaouiry jechać warto. Nie tylko można tam napatrzeć się na jeden z najbardziej znanych marokańskich widoków – starówkę otoczoną murami umiejscowioną na klifie, ale także jest szansa na zamoczenie tyłka w wodach oceanu. Wąskie uliczki starego miasta kryją kolorowe malowidła, a ludzie nie są tu aż tak inwazyjni jak w Marrakeszu.
Tag: upał
Maroko: witaj Afryko, czyli spacer po Rabacie
Moje pierwsze kroki na afrykańskim kontynencie stawiałam właśnie w Rabacie. To tutaj po raz pierwszy zgubiłam się w zatłoczonych uliczkach medyny i podziwiałam błękitne zaułki kasby. Tu zjadłam mój pierwszy marokański tadżin zdobywając szlify w trudnej sztuce negocjacji ze wszystkimi o wszystko. Tutaj też, pierwszego dnia pobytu w Maroku, zrozumiałam, że to nie będzie łatwy wyjazd. Dlaczego? Czytajcie dalej.
Czytaj dalej „Maroko: witaj Afryko, czyli spacer po Rabacie”
Maroko: operacja „pustynny mozół”, czyli wycieczka na pustynię
Kupiłam bilety do Maroka i zachorowałam na wielbłąda. Zdaje się, że to dość częsta przypadłość wśród turystów, którzy odwiedzają ten zakątek Afryki. Po krótkim namyśle i przeczesaniu internetu zdecydowałyśmy się wybrać na zorganizowaną, trzydniową wycieczkę do Merzougi. Jeździłyśmy na wielbłądach, oglądałyśmy księżyc w pełni leżąc na wydmach, spędziłyśmy noc w namiocie berberyjskim. Też tak chcecie? Czytajcie i ruszajcie w drogę!
Czytaj dalej „Maroko: operacja „pustynny mozół”, czyli wycieczka na pustynię”


