Macedonia: och, rid! Wszystkie wzgórza Ochrydy

Jezioro Ochrydzkie, jedno z najstarszych na świecie, jest czołową atrakcją Macedonii. Przeczuwałyśmy, że mozół na Korabie i w okolicach będzie nas kosztował trochę sił, dlatego też zaplanowałyśmy regenerację w Ochrydzie. I był to strzał w dziesiątkę – miasto zachwyca piękną starówką i zabytkowymi cerkwiami, a rejs po przejrzystych wodach jeziora przyniósł ukojenie po górskim mozole. Zapraszam po kilka (a nawet trochę więcej) promieni macedońskiego słońca!

Do Ochrydy dotarłyśmy późnym wieczorem, po dniu pełnym wrażeń. Jeszcze rano biwakowałyśmy przy stacji granicznej Strezimir w górach Korab, następnie przez 4 godziny schodziłyśmy w dzikim upale do cywilizacji. W Trnicy czekałyśmy na autobus do Debaru, który nie przyjechał. Próbowałyśmy więc łapać stopa, ale zamiast stopa zatrzymałyśmy… policyjną furgonetkę.

policja
Dostałam prezent od pana policjanta!

Uczynny policjant zrobił to, co do niego należało – złamał wszystkie możliwe przepisy i dostarczył nas na dworzec autobusowy w Debarze pięć minut przed godziną dziewiętnastą, a więc przed odjazdem ostatniego autobusu do Strugi. Macedońska policja jest w porządku. Ze Strugi do Ochrydy dostałyśmy się taksówką i był to jedyny moment w czasie całego wyjazdu, kiedy zastanawiałam się, czy przypadkiem nas nie porywają. Kiedy wsiadałyśmy do samochodu, nie wiadomo skąd wyrosło nagle dwóch chłopaków, którzy również mieli z nami jechać. Kierowca zaczął nas zapewniać, że wszystko jest w porządku, to są jego kuzyni i nie dzieje się nic złego. Mówiłby tak nawet wtedy, kiedy coś złego by się działo (zwłaszcza wtedy), ale byłyśmy skonane, było ciemno, późno i marzyłyśmy jedynie, aby dotrzeć do Ochrydy. Udało się!

Najładniejsze miasto Macedonii?

Tak twierdzą wszystkie przewodniki, a ilość turystów przybywających do Ochrydy tylko potwierdza te opinie. Można poczuć się tu jak w najlepszym kurorcie. Piękne jezioro Ochrydzkie równie dobrze mogłoby być morzem, wzdłuż którego ciągnie się przyjemna promenada. Ochryda tętni życiem – pełno tu knajp i restauracji, a ceny zdecydowanie zachęcają do kulinarnego szaleństwa.

1. Na promenadzie
Na promenadzie

Tereny, na których dziś istnieje Ochryda, były podobno zamieszkane już od siedmiu tysięcy lat. Jedna z legend dotyczących nazwy głosi, że kiedy ludy słowiańskie po raz pierwszy wkroczyły na te tereny w IX wieku, wypowiedziały słowa „och, rid!”, a więc „och, wzgórze!”. Obstawiam, że niewiele w tym prawdy, ale trzeba przyznać, że Ochryda jest górzysta. W sam raz na porządny mozół, choć przecież miałyśmy tu odpoczywać! Dziś miasto liczy sobie ponad 40 tysięcy mieszkańców i jest siódmym co do wielkości miastem Macedonii.

2. Górzysta Ochryda.JPG
Ochryda położona jest u stóp gór Galiczica

Obowiązkowym punktem programu jest wizyta na wzgórzu Plaošnik, gdzie turyści przybywają przede wszystkim dla cerkwii św. Jana Kaneo. Jest to jeden z symboli nie tylko Ochrydy, ale i całej Macedonii. Świątynia prezentuje się naprawdę wspaniale – umiejscowiona jest na cyplu nad wodą i rozciąga się stąd piękna panorama na jezioro. Cerkiew powstała w XIII wieku. Zbudowano ją na planie prostokąta i zwieńczona jest ośmioboczną kopułą. To prosta, klasyczna cerkiew, która miała szczęście zostać wzniesiona w bajecznej scenerii. Do świątyni można wejść (100 denarów, ok. 7 zł), aby zobaczyć rzeźbiony ikonostas oraz freski. W okolicy znajdziemy także inne cerkwie, m.in. cerkiew sv. Petki i Bogorodicy oraz cerkiew św. Klimenta i Pantelejmona. Ta ostatnia budowla została wzniesiona niedawno, w miejscu dawnej cerkwii z IX wieku. Nową świątynię poświęcono w 2002 roku.

3. Cerkiew
Cerkiew św. Jana Kaneo – polecam na zachody słońca!
4. Przy cerkwii
Przy cerkwii znajduje się grób – nie wiem niestety czyj, ale miejscówka nienajgorsza
5. Cerkiew
Cerkiew sv. Petki i Bogorodicy ze źródełkiem, które podobno ma uzdrawiające moce…
6. Cerkiew
Cerkiew św. Klimenta i Pantelejmona widziana z oddali

Nad miastem góruje dumnie twierdza cara Samuela, władcy państwa bułgarskiego, w skład którego w X wieku wchodziła Macedonia. Wypatrzyłam ją od razu po przyjeździe i choć nie wiedziałam jeszcze, co to jest, jasne było, że trzeba tam iść.  Okazało się, że to fortyfikacja z III w.p.n.e., rozbudowana w X wieku, a następnie przebudowana przez Turków. Spacer po murach i sesje zdjęciowe na basztach z widokiem na jezioro Ochrydzkie to konieczność, wręcz mus.

7. Twierdza.JPG
Twierdza cara Samuela widoczna u góry. Wstęp płatny (ok. 30 denarów, ok. 2,50 zł). Warto!

Nade wszystko polecam zapuścić się w wąskie uliczki ochrydzkiej starówki, gdzie odkryjecie niezliczone sklepy i sklepiki, kawiarnie i restauracje, a także urocze, skryte między zabudowaniami cerkwie. Warto zajrzeć do ręcznej wytwórni papieru, gdzie właściciel chętnie zademonstruje Wam proces produkcji papieru czerpanego. Budynkiem, który zapewne przykuje Waszą uwagę, jest Sobór arcybuskupi św. Zofii, który jest największą świątynią w mieście. Swój ostateczny kształt cerkiew uzyskała w XVI wieku, a w środku możemy podziwiać imponujące freski. W obrębie starówki znajdziemy także stary teatr rzymski z II w.p.n.e., odrestaurowany w III w.n.e. Kiedyś mieściło się tu nawet 5 tysięcy osób, dziś przedstawienia odbywają się tu sporadycznie.

8. Uliczki Ochrydy
Urocze zaułki Ochrydy. A po lewej stronie charakterystyczna lampa uliczna, można je tu spotkać na każdym kroku.
9. Schody
Moje ulubione ochrydzkie schody!
10. Uliczki
Ciągle pod górę albo z góry… W tle Sobór św. Zofii

Ochryda jest miastem stworzonym do zachodów słońca. Najmilej wspominam wieczorny spacer promenadą i oglądanie miasta skąpanego w ostatnich promieniach słońca. Woda i zachodzące słońce to bezwzględnie połączenie idealne!

Samo jezioro Ochrydzkie zasługuje na kilka słów, wszak to przede wszystkim dla niego zjeżdżają się tu wszyscy ci turyści. Jest to najstarszy śródlądowy zbiornik wodny w Europie, którego wiek szacuje się na 4 – 10 milionów lat. To także jedno z najgłębszych bałkańskich jezior (maksymalna głębokość 286 m.) Woda jest niezwykle czysta i przejrzysta (potwierdzam!), a widoczność sięga niekiedy 22 metrów. 1/3 wód jeziora należy do Albanii. Jezioro jest ciekawe także ze względu na fakt, iż żyją tu gatunki, które przetrwały w niezmienionej formie niemal od trzeciorzędu. Ponadto żyje tu ponad 200 gatunków endemicznych zwierząt.

Uff. A tak po ludzku, to po prostu jest pięknie.

11. Zachód słońca
Miasto z innej perspektywy
12. Zachód słońca
Takie klimaty lubię 🙂
13. Zachód słońca
Moi modele pięknie mi zapozowali nawet o tym nie wiedząc

Rejs po jeziorze Ochrydzkim

Wizyta w Ochrydzie byłaby niepełna, gdybyśmy nie pokusiły się o jakiś mały rejsik. Wystarczy pokręcić się chwilę przy przystani, aby dopadli nas sprzedawcy oferujący jedyną w swoim rodzaju wycieczkę. Wybór jest spory – od krótkich kursów np. do cerkwii św. Jana Kaneo, po całodniowe wycieczki. My zdecydowałyśmy się na rejs do monastyru Sveti Naum oraz do Muzeum na Wodzie. Zapłaciłyśmy za tę przyjemność 10 euro, co wydaje się ceną niewygórowaną za kilkugodzinną wycieczkę.

14. Opuszczamy Ochrydę
Opuszczamy Ochrydę i płyniemy do Muzeum na Wodzie

Po drodze mijamy (podobno) letnią rezydencję prezydenta Macedonii, która niegdyś służyła Josipowi Tito. Niestety mi nie udało się dostrzec tej willi, ale nie ubolewałam nad tym faktem. Obstawiam, że jezioro otoczone górami i tak prezentuje się lepiej. Po kilkudziesięciu minutach, które upływają nam na zachwycaniu się otaczającą nas przyrodą, docieramy do Muzeum na Wodzie. Znajduje się ono w uroczym Zakątku, zwanym Zatoką Kości. Oglądamy tu rekonstrukcję osady z epoki brązu. Dzięki prowadzonym pracom archeologicznym odtworzono chaty kryte strzechą, wybudowane na czymś w rodzaju molo. Zaglądamy też na chwilę do muzeum, gdzie zgromadzono inne znaleziska archeologiczne. Całość prezentuje się bardzo egzotycznie i nie miałabym nic przeciwko, aby pomieszkać przez jakiś czas w takich warunkach 🙂

444
Osada widziana z oddali
Dzień_9_wyprawa_statkiem (16)
Rezerwuję tę chatkę!
22
Mieć taki taras…
33
Nietypowa dekoracja przy wejściu do jednego z domków

Wkrótce ruszyłyśmy naszym statkiem w dalszą podróż, ku klasztorowi Sveti Naum. To kolejny symbol Macedonii (można się pogubić we wszystkich tych cerkwiach!), położony w równie pięknej scenerii jak świątynia św. Jana Kaneo w Ochrydzie. Pierwszy klasztor wzniósł tu w 900 r. św. Naum, uczeń Cyryla i Metodego który został tu zresztą pochowany. Obecna konstrukcja pochodzi z XVI wieku.

W okolicy znajdziemy także przyzwoitą plażę, z której ochoczo skorzystałyśmy. Właściwie to prawie tam zasnęłam, ale przyplątał się jakiś zagubiony paw, który miał ochotę wydziobać mi oko, tak więc musiałam wstać. Zresztą i tak nasza łódź za chwilę odpływa, pora wracać do Ochrydy!

15. cerkiew
Klasztor św. Nauma
18. przy klasztorze
W drodze, tak jak lubię najbardziej 🙂
16. przy jeziorze
Sielski krajobraz nad jeziorem Ochrydzkim
17. Paw
Uwaga, paw atakuje!

Ochryda to zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia. Dla pragnących mozołu, do dyspozycji jest Park Narodowy Galiczica z najwyższym szczytem Magaro (2255 m.n.p.m.). Początkowo planowałyśmy jakiś górski mozół i tutaj, ale okazało się, że nie mamy już na to ochoty 🙂 Dojazd ze Skopje jest bardzo łatwy, codziennie odjeżdża kilka autobusów. Ochryda ma świetną bazę noclegową, by znalazłyśmy apartament za ok. 30 zł za noc od osoby (booking.com, rezerwowałyśmy w dniu przyjazdu). Ostatnią noc w Ochrydzie spędziłyśmy w namiocie nad jeziorem, bo uznałyśmy, że nie wyczerpałyśmy jednak limitu mozołu przewidzianego na ten wyjazd. Tym sposobem nawiązałyśmy przedziwną znajomość z bezdomnym panem Peterem, który rozbił swoje obozowisko pod sąsiednią skałą. Gościnność Macedończyków nie zna granic, ale mimo wszystko odmówiłyśmy, kiedy Peter proponował piwo, rakiję i papierosy.

Jeśli jednak znudzi Wam się piękna Ochryda i będziecie chcieli zobaczyć inne oblicze Macedonii, poczekajcie do następnego wpisu. Będzie opuszczony hotel i dworzec autobusowy, wymarłe miasteczko i postapokaliptyczna plaża. Sama radość!

 

7 myśli na temat “Macedonia: och, rid! Wszystkie wzgórza Ochrydy

  1. Dwa miejsca szczególnie wpadły mi w oko – cerkiew i (a jakże!) ta wąska uliczka. Aż chciałoby się zapuścić w te zaułki i zajrzeć tu i tam. 😉

    Pozdrawiam,
    Damian

  2. W życiu bym nie powiedziała, że Macedonia może być taka piękna. Nigdy nie podróżowałam w ten sposób. Z tego wpisu widać, jak frajdę Ci to sprawia. No i zaintrygował mnie ten grób… A wąskie uliczki Starówki tworzą klimat wręcz nie do opisania.

Dodaj komentarz