Wszystkie drogi prowadzą… na Korsykę!

To być może zaskakujące, ale wyobraźcie sobie, że Korsyka to nie tylko góry! Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o korsykańskich drogach: poskręcanych niczym wąż wijący się w konwulsjach, nierzadko wiodących nad przepaścią i zdecydowanie podnoszących ciśnienie! Jeśli więc zmęczyło was już chodzenie po górach, zapraszam do samochodu! Proszę zapiąć pasy, ruszamy w podróż!

Skupimy się na północnej części wyspy, choć nie wątpię, że i na południu nie brakuje efektownych tras. Na dobry początek proponuję przejażdżkę (moim zdaniem) najbardziej efektowną korsykańską drogą. Panie i Panowie – oto droga D81 i słynne Les Calanches de Piana!

Les Calanches de Piana, zachwyt pełen adrenaliny

Na zachodnim wybrzeżu Korsyki powodów do zachwytów nie brakuje. Droga numer 81, wiodąca z Calvi w okolice Ajaccio, jest z pewnością jednym z nich, a na szczególną uwagę zasługuje odcinek przebiegający w okolicy zatoki Porto. Przemierzając tą trasę będziecie mieli okazję podziwiać niesamowite skalne formacje w kolorze czerwonopomarańczowym – w sumie to trochę taki labirynt między skałami, które próbują wedrzeć się na drogę. Mile widziany dobry refleks, bo kto powiedział, że na korsykańskiej drodze dwa samochody powinny mieć możliwość łatwego wyminięcia się?

Będąc w tej okolicy warto zajrzeć także do miasteczka Porto, skąd w sezonie możemy wybrać się na rejs, by podziwiać czerwone skały z poziomu wody. Polecam także spokojną, a przez to przeuroczą mieścinę Piana, a także położone nieco bardziej na południe (ale wciąż przy drodze nr 81) Cargèse.

I ważna informacja dla miłośników mozołu: jeśli od siedzenia w samochodzie rozbolą Was cztery litery, możecie wybrać się na krótki spacer (bo trekking to chyba za dużo powiedziane) w otoczeniu nieco psychodelicznych, czerwonych skał. Wycieczka do Chateau Fort (tak nazwano jedną ze skał) rozpoczyna się przy parkingu położonym w połowie drogi między Porto a Pianą i powiem wam w sekrecie, że ten spacer powinien być punktem obowiązkowym Waszej wycieczki w te rejony!

Restonica – wąwóz dla kierowców o stalowych nerwach

Restonica to okazały wąwóz położony w samym sercu Korsyki, rzut beretem od miasta Corte. To właśnie tutaj rozpoczyna się przepiękny szlak wiodący nad jeziora Melo i Capitello, ale aby dotrzeć do początku szlaku, najpierw musicie pokonać 15-kilometrowy odcinek drogi D623. A cóż to jest za droga! Po prawej stronie ostre skały, po lewej niezbyt zachęcająca przepaść i wąwóz, na dnie którego oczami wyobraźni już widzicie swój samochód. Wyminięcie się z samochodem jadącym z naprzeciwka wymaga nieco precyzji, a sprawy nie ułatwiają krowy, które potrafią się tu przechadzać. Nie chcę nawet myśleć, jak wyglądałoby tu wymijanie się z autobusem, których w sezonie zapewne tu nie brakuje. Zresztą patrzcie sami. Tylko błagam, zapnijcie pasy.

Pod Monte Cinto, czyli droga do Asco

Jeśli zamarzy Wam się wejście na najwyższy szczyt Korsyki – Monte Cinto – i na dodatek postanowicie zrobić to od strony Asco, to nie ma siły – będziecie zmuszeni przejechać się drogą D147. Czekają tam na Was przepiękne widoki i droga zawieszona nad rzeką Asco, która płynie dnem wąwozu. Co jeszcze? Ostre zakręty, krowy, osły i konie na ulicach, szybsze tętno i pełna napięcia cisza w samochodzie… 😀 Zdecydowanie warto! Nawet jeśli nie planujecie mozołów wysokogórskich, i tak nie będziecie się tu nudzić – polecam zajrzeć do miasteczka Asco oraz zobaczyć urokliwy most genueński.

Kanion Scala di Santa Regina

To kolejna zapierająca dech w piersiach korsykańska droga. Zapewne podniesie Wam ciśnienie, ale raczej nie będziecie żałować! Scala di Santa Regina, czyli Schody Królowej Niebios, to efektowny kanion i całkiem prawdopodobne, że przemierzając tę wąską dróżkę samochodem będziecie nieraz wzywać imiona świętych. Droga D84 wiedzie z nadmorskiego Porto wgłąb wyspy i w całości jest małym dziełem sztuki, ale na szczególne zachwyty zasługuje jej fragment przebiegający przez dolinę Niolu (na wschód od jeziora Calacuccia). To miejsce do końca XIX wieku uważane było za najbardziej niedostępne na Korsyce i trudno się dziwić. Droga wykuta jest w skale, a nieodłączną towarzyszką naszej podróży jest przepaść i rzeka Golo płynąca na dnie kanionu.

I pozostała część drogi D84 – od jeziora Calacuccia do Porto

Kiedy już przeżyjecie podróż przez kanion Scala di Santa Regina jadąc drogą D84 ze wschodu na zachód, czekają Was kolejne atrakcje! Okolice jeziora Calacuccia to miła sceneria do wypicia szybkiego espresso, a most Ponte Altu w Albertacce to obowiązkowy punkt na postój i sesję fotograficzną. Jadąc dalej na zachód przekroczycie przełęcz Col de Vergio, położoną na wysokości 1478 m.n.p.m. z wielkim posągiem Chrystusa. Tutaj rozpoczyna się m.in. szlak na Punta Cuccula, a nieco niżej, przy hotelu Castel de Vergio, przebiega szlak GR20. Cały czas wspinamy się po wąskich, serpentynowatych drogach, a dookoła podziwiać możemy imponujące, korsykańskie pagóry. Uwaga! Na tej trasie spotkać można świnie, które uwielbiają wylegiwać się przy drodze, a czasem i na niej. Dalsza droga do Porto przebiega przez zawieszone w połowie góry miasteczka Ota i Evisa. Niekończące się zakręty, głębokie wąwozy i niepokojące przepaście – sama radość! Warto zajrzeć też do opuszczonej wioski Tassu. Droga D84 zdecydowanie warta jest przejażdżki!

Speloncato i przełęcz Bocca Di à Battaglia

No dobra, tak naprawdę mogłabym podać tu nazwę dowolnej korsykańskiej wiochy uwieszonej gdzieś w połowie góry i z całą pewnością dojazd do niej będzie przeżyciem niemal ekstremalnym. Speloncato wybrałam, bo serpentyna wiodąca z tej mieściny na wyżej położoną przełęcz jest niemal idealna, wzorcowa i powinna zostać doceniona. W samym Speloncato przejedziecie przez centrum miasta uliczkami tak wąskimi, że ludzie siedzący w kawiarni i sączący espresso będą zaglądać wam do samochodu. A na przełęczy poczujecie wiatr we włosach, zachwycicie się rozległą panoramą, a jeśli chcecie, to możecie nawet ruszyć na San Parteo – tutaj rozpoczyna się jeden ze szlaków. Droga D63 poleca się Waszej uwadze!

Do Saint-Florent od zachodu drogą D81

Jeśli cierpicie na chorobę lokomocyjną, nie wybierajcie tej drogi! (uwierzcie mi, znam kogoś, kto wybrał, a potem żałował). Zresztą jeśli nie czujecie się najlepiej w samochodzie, lepiej zostańcie na plaży 😉 Droga D81 daje możliwość podziwiania Les Agriates – pustynnego rejonu Korsyki, gdzie łatwo można pobłądzić w makii, jeśli nierozważnie postanowicie wybrać się tam na przechadzkę (my postanowiliśmy). D81 to jedna wielka serpentyna. W 2019 roku jeden z etapów rajdu WRC przebiegał właśnie tędy. Siedząc gdzieś w krzakach miałam okazję przyglądać się, jak kierowcy z niepokojącą prędkością pokonywali kolejne zakręty. Nie próbujcie tego w domu. Jeśli przeżyjecie, nie zapomnijcie napić się kawy w kurorcie Saint-Florent!


To oczywiście jedynie skromny, subiektywny wybór korsykańskich dróg, które zrobiły na mnie wrażenie. Wierzcie mi, że mogłabym dorzucać kolejne przykłady, jak chociażby drogę do Nonza na Cap Corse, nadmorską aleję wiodącą do l’Ile Rousse czy widokowe drogi wiodące do Bonifacio na południu. Prawda jest taka, że każda przejażdżka samochodem po korsykańskich drogach dostarcza niezapomnianych wrażeń i podnosi ciśnienie.

Chciałabym Wam życzyć szerokiej drogi, ale w przypadku Korsyki jest to raczej pobożne życzenie. I tak będzie wąsko, ciasno i nad przepaścią! Powodzenia!

3 myśli na temat “Wszystkie drogi prowadzą… na Korsykę!

  1. Zwykle po takich drogach jeździłam autobusem i zawsze miałam gdzieś z tyłu głowy, co by było jakby kierowcy ręka się omsknęła. Np. bardzo nie polecam drogi do Masca na Teneryfie ( już lepiej iść z buta, mniej nerwów)!

Dodaj komentarz