
– Czy to daleko?
– Niedaleko, niedaleko!
Godzinę później, kiedy nadal jechałyśmy gruzińskimi bezdrożami, rozważałyśmy trzy możliwe opcje: albo nas uprowadzili i wiozą nas do Turcji, albo źle zrozumieli i jedziemy do najbardziej zapadłej gruzińskiej dziury, albo kierowca jest tu pierwszy raz w życiu i sam nie wie gdzie jedzie. Byłyśmy gotowe pokornie przyjąć każdy z tych trzech scenariuszy. Okazało się to jednak zbędne, bo oto wyłonił się przed nami cel podróży – niesamowite, wykute w skale miasto Wardzia.


