Sardynia: Orgosolo – wioska bandytów

_images_orgo_zm1

Nie mogło nas tam zabraknąć. To niewielkie miasteczko, ukryte w górach w środkowej części wyspy, które cieszy się sławą „wioski bandytów”. Do Orgosolo wiedzie kręcona, wąska droga, może więc dlatego ukrywali się tutaj podobno różni bandyci, rozbójnicy i inni hultaje. Poszukajmy ich!

Nie wyglądają na bandytów
Nie wyglądają na bandytów

Zła sława tego miejsca, która przyciągnęła nas jak magnes, jest także wynikiem filmu z 1961 r. pod tytułem Banditi a Orgosolo. Udział wzięli w nim prawdziwi sardyńscy pasterze, także z tego miasteczka. Zanim jednak rozpoczniemy tropienie lokalnych rzezimieszków, trzeba wytropić, jak w ogóle dojechać do Orgosolo. A GPS wcale nie chce współpracować. Jedziemy z północy i w końcu po pokonaniu niezliczonej ilości zakrętów, z których każdy może być naszym ostatnim, docieramy na miejsce.

I co widzimy? Bandytów brak, trochę szkoda. Są natomiast murale, dużo murali. Pewnie nawet to właśnie z nich słynie Orgosolo, nie zaś z rzezimieszków ukrywających się w krzakach, ale do mnie bardziej przemawiało poszukiwanie lokalnego elementu. No cóż, trzeba się zadowolić kolorowymi malowidłami, bo też dają radę:

W miasteczku znajduje się około 150 murali. Każdy z nich porusza ważny temat: polityczny, historyczny, społeczny. Jest też mural, który pozwala się zorientować, gdzie właściwie jesteśmy:

gdzie jesteśmy.JPG

Pierwszy mural powstał w 1969 r.i był dziełem grupy mediolańskich anarchistów. Potem miejscowy nauczyciel wraz ze swoimi uczniami malowali kolejne murale, aby uczcić 30. rocznicę wyzwolenia Włoch spod faszyzmu i okupacji hitlerowskiej.

Miasteczko jest ciche i spokojne. Bandyci, jeśli są, to dobrze ukryci. A jest gdzie się ukrywać, bo teren jest górzysty, więc zakątków sporo.

Gdybyście chcieli poszukać kiedyś bandytów, to najlepiej to robić w miłej scenerii. Orgosolo nadaje się do tego znakomicie. Na pewno warto przebyć długą i krętą drogę, żeby popatrzeć na murale i miasteczko osadzone na górskim zboczu. Może będziecie mieli więcej szczęścia i spotkacie jakiegoś drobnego rzezimieszka.


 

Przeczytaj także: Sardynia – Capo Testa. Dziwne te skały.

2 myśli na temat “Sardynia: Orgosolo – wioska bandytów

  1. Wspaniałe miejsce. Chodziliśmy zauroczeni w wielkim upale i niestety nie mieliśmy siły zobaczyć wszystkich murali. Bandytów tez nie znaleźliśmy, ale za to trafiliśmy z żoną na włoskich dżentelmenów. Żona usiadła na murku kiedy pstrykałem zdjęcia. wstając z niego zostawiła na nim swój telefon. Włoch który go znalazł szukał potem mej żony przez kolejne kilkanaście minut (byliśmy w tym czasie w sklepie i stracił nas z oczu). De facto uratował nam urlop.

Dodaj komentarz